— Chyba się pali.
— Na pewno!
Tymczasem kłęby dymu zaczęły buchać spod drzwi prowadzących do piwnic. Korytarz zaczął pokrywać się mgłą.
Woźni wstali.
Było już pełno dymu.
— Tutaj jest gaśnica. Zdejm pan i zgaśmy.
— Jak to się zdejmuje?
— Instrukcja stoi wypisana na gaśnicy. Czytaj pan.
Podstawili sobie krzesło i jeden z nich zaczął sylabizować.
— W razie niebezpieczeństwa pożaru należy ująć gaśnicę w ten sposób, aby trzymać rączkę czterema palcami, a kciukiem...