— Nic. Żałuję, że w nich nie ma jeszcze w ogóle szyb...
— Pikiety, hę...
— Albo wie pan co? Od razu niech emigrują...
— Przecież oni tutaj się urodzili. Tu przyzwyczaili się od dzieciństwa. Ten kraj uważają za swój. Jakżeż można ich wyrzucać?
— Nic mnie nie obchodzi... Niech emigrują...
— Ależ dlaczego?
— Przecież to mniejszość narodowa.
Czerwony Kapturek
Rozmawia dwoje dzieci.
— Dlaczego jesteś taki smutny?