— Trudno... Humor żywa rzecz... Przyjdź pan jutro...

Przychodzę jutro. Naczelnik mnie przyjmuje po godzinie. Nie płacze i dosyć wesoły jest. Pokazał mi palec kciuk, nakrył go chusteczką i powiada:

— Wiesz pan, co to jest?

A ja mu na to, że nie wiem...

A wtedy naczelnik chusteczkę zdjął i powiada:

— A kciuk jest...

Że niby miałem śmiać się z tego... Ja mu wtedy:

— Doweselaj mnie szanowny panie naczelniku, bo z żoną się kłócę i jak tak dalej pójdzie, to ją zamorduję...

A on mi na to:

— A o co się pan kłóci?...