Nie spóźniaj się, bo zwiędną nam.

Klipa spojrzał na scenę, obok dziewczyny stał teraz piękny młody chłopiec i odpowiadał jej nieskazitelnym, milusim głosem:

Przyjdę, a potem zagramy

W ping-ponga pomarańczami,

Uciekniemy z wszystkich miast

Balonikiem aż do gwiazd,

Już na księżyc wizy mam.

Teraz refren śpiewali razem, tańcząc z lekka po scenie.

Zakochani to tylko pijani

Piją miłość z ust do ust,