Zegar wskazywał dwadzieścia po ósmej...

Koci koci łapci

Jedziemy do babci,

ale ani słówka,

Że babcia Żydówka.

— Co pani wyprawia! Czemu pani stosuje czwórkę polityczną?... Proszę zwykłą męską... Pacjent płacze, a ona głowę straciła!!! Męska czwórka! Reflektory! Fontanny! Może pan zechce napić się wina.

— Ja niepijący.

— Owoców?

— Nie doweseli!

— Ciastek?