— Pan?

— No co się pan dziwi?

— Myślałem, że może jest ktoś okazalszy. Nie było kogo innego?

— Ruski oficer i mamy dwóch byłych ziemian też, ale oni byli już wcześniej zamówieni. Pan szanowny się spóźnił.

— Ale w brydża pan gra dobrze, co?

— Nie. Ja nie umiem grać w brydża. Jestem szachistą.

— No to czegoście przyjęli obstalunek i czego mi pan głowę zawraca?

— A co? Klienta tracić?

— Co ja teraz pocznę! Cholera jasna!

— Nic się pan nie bój. Ja mam takie zdolności do gier, że zaraz grać się nauczę. A może goście w szachy zagrają? Piękna gra... Ja nauczę...