zmieniali się królowie i obrządek bywał ówczas
łagodniejszy dj-e grali pięknie solaria były pełne
już nigdy nie będzie takiego kurewsko bolesnego
parku śmierci gdzie sztuka łączy się z komercją
a koty łaszą się do nas prosząc o puszeczkę
poeci sprzedawali produkty albo tak się wydawało
żeby wydane wydawało owoce i stypendia
strojne damy goliły cipki strojni panowie
wybierali dresiwo i najsmaczniejsze kąski kebab
a echo naszych czaszek powtarzało własne imię