Gdy wtem ryk słychać: „No, cóż, do czorta!
Wszak najłatwiejszy pacierz za mamą,
Patrz, co ja robię, i rób to samo”!
Więc uwielbienia rozbrzmiewa gama.
Na wszystkich płótnach chmura taż sama,
Biaława w środku, żółta po bokach,
Wszyscy to samo widzą w obłokach!
Cóż się jednak dzieje? Rygor się
(...) popsował,
Mistrz na swej piersi żmije wychował!