Znika z płócienek słoneczna chmura,

Coraz z szeregów ktoś daje nura!

..................................

Jeden z papierków lepi łabędzie.

Pawie, kasztany, grzyby i dropie —

Czyś ty zwariował, przeklęty chłopie? —

Nie na tym koniec! Słuchajcie dalej!

Drugi się znowu do figur pali:

Miał nakazany słonecznik z góry,

Wali na płótnie — ludzkie figury!!... itd.