Karmcież mi dobrze go, proszę,

By się nie skurczył po trosze...

W końcu Michalik na serio

Zaczął brać swoją galerią,

Uderzyło mu do głowy,

Że taki sklep ma morowy.

Hej, panie Mączyński, panie Frycz,

Bierzcie, co chcecie, nie szczędźcie nic,

Urządźcie pięknie mi sale

Niech się przed światem pochwalę.