Zamyśla się i dodaje: — Ba! nauka to tęga monomania! Ostatecznie, jeśli zrobię parę litografii mniej czy więcej, to mi już niewiele doda, ale gdyby tak został po mnie teoremat Gavarniego, to by było ładnie, co?
— Tu obecny przyjaciel Berthelot przepowiada, że, po stu latach fizyki i chemii, człowiek będzie wiedział co to jest atom i że z tą wiedzą będzie mógł do woli regulować, gasić i zapalać słońce, niby lampę naftową. Claude Bernard obiecuje nam znowuż, że, po stu latach fizjologii, człowiek będzie fabrykował organiczne twory, robiąc konkurencję stwórcy...
GONCOURT: — Boję się, że w tym momencie wiedzy dobry stary Bóg z białą brodą zjawi się z pękiem kluczy i powie ludzkości, tak jak woźny mówi na wystawie: „Proszę państwa, zamykamy”...
GAVARNI: — Codziennie nauka podgryza Boga... Toć zamknięto już piorun starego Jowisza w butelce lejdejskiej104!... Są dane, że kiedyś wytłumaczą naukowo myśl, jak wytłumaczono piorun.... Co to jest za rzecz „niematerialna”, na którą działa kopnięcie w zadek?... Nie, nie, nie ma rozdziału między duszą a ciałem.
SAINTE-BEUVE, dotykając czoła: — Czy myślicie, że tu jest coś innego niż wydzielina mózgu?
— Ja sądzę, że uczeni są raczej prestidigitatorzy105 niż czarnoksiężnicy.
GAVARNI: — Nie chcę się chwalić, ale mam wrażenie, że odkryłem siłę motoryczną, którą będzie się kiedyś sprzedawało w sklepikach i której będzie można żądać za dwa grosze.
BERTHELOT: — Nauka nowoczesna, owa wiedza, która nie ma ani stu lat życia, nie sądzę aby przetrwała dłużej niż do końca wieku. Człowiek, znający trzy języki, w których uprawia się dziś naukę, może jeszcze być au courant106. Ale już przybywają Rosjanie. Kto z nas umie po rosyjsku? Niedługo przybędzie Wschód... Całe mnóstwo nieznanych towarzystw naukowych. Dziś dostałem dyplom z Betlejem: mianują mnie członkiem; widzę z marki107, że to w Ameryce, ale to i wszystko... Już ogłaszają doniosłe prace w Australii. Niedługo nie sposób będzie znać nawet miejscowości towarzystw naukowych... Czyż pamięć wystarczy?... Obecnie, w moim przedmiocie pojawia się corocznie osiemset memoriałów w trzech językach: francuskim, angielskim, niemieckim...
— Skończy się jak w Chinach, gdzie pierwotna wiedza zatraciła się zupełnie i skurczyła się do recept przemysłowych.
— Balony, wznosząc się w górę, napotykają czarne niebo, gdzie nie widać już nic... Wiedza dojdzie do takiego czarnego nieba.