— Och!

DOKTÓR ROBIN: — Dzisiejsza tak częsta skłonność do apopleksji142...

— Ja myślę, że wiele apopleksji wynika z dysproporcji między człowiekiem a stanowiskiem: od zbyt wysokiego stanowiska pękają małe mózgi...

— Ba, żyć tak czy inaczej? Co to jest życie? Dożywotnia używalność skupienia komórek.

GONCOURT: — Oglądaliśmy kiedyś z Flaubertem katakumby paryskie. Patrząc na te zwały kości, pytaliśmy sami siebie: po co to kłamstwo nieśmiertelności, szkielet?

— Aby nam pozwolić znieść życie, Opatrzność była zmuszona odjąć go nam połowę. Bez snu, który jest czasową śmiercią zgryzot i cierpienia, człowiek nie dotrzymałby aż do śmierci...

— Nie czujesz piramidalnego nonsensu w tym zdaniu?

— Znałem młodą osobę, która mówiła: „Jestem szczęśliwa tylko wtedy, kiedy śpię, albo kiedy tańczę”.

— Natura ofiarowała hojnie człowiekowi wino, haszysz, opium, tytoń, jako szczęście zapomnienia o życiu, jako trutki na nudę istnienia.

— A muzyka, czy to nie lekarstwo?