Rozpaczą na wpół obłąkany

Pędzę do mojej ukochanej,

Z bijącym sercem wchodzę w drzwi.

Ukochana, przybiegłem tu,

Potrzebuję gwałtem koron stu,

Jak tylko trochę odegram się,

Z wdzięcznością oddam je.

Najdroższy, w tobie szczęście me, —

Powiada słodka ta istota —

Chciałabym mieć kopalnię złota,