Jeden gada, drugi gada,
«...Praca żmudna, ciężka, szczera...
(Sam jubilat odpowiada.)
I tak dalej, i tak dalej,
Coraz cieplej, coraz parniej,
W końcu obiad w dużej sali,
Barszczyk, łosoś, comber sarni,
Znów podają «jubilata»
W różnych sosach na patelni,
Znów się każdy głąb z nim brata,