Tomkowic stawa śmiele, bo ma rzecz w porządku;

Zasię tamten Żydowin skrył się w ciemnym kątku.

«Wżdy, — rzeknie prezes — sądząc pomyśleniem zdrowem,

Iakoż mu dawać praemium z defektem takowem?»

Zaczem wszystkie iurory dały głos iednaki,

Że on dzieyopis cale ma poważne braki.

Pokraśniał aż Tomkowic, chlubnie odznaczony,

Zmówił krótki paciorek y wdział kalesony.

Aszkenazy zmarkotniał: łza mu w oku błyska;

Trudno: co raz człek stracił, tego nie odzyska.