Albo wałęsa się w promykach mdławych,

Śmiech płosząc nagle z twarzy zielonkawych...

A więc te piękne, jasne, lwowskie noce,

Zbyt krótkie w życiu, niech ożyją w pieśni;

Niech czar ich wdziękiem rytmów zamigoce,

W słów szumie niech się bodaj ucieleśni,

I niech na chwałę brzmi owej świątyni,

W której się takie dobre rzeczy czyni...

I chcę tam z tobą jeszcze iść, Kornelu,

Jeszcze raz z Wami snuć zabawę w szczęście.