Gdybyż wyśpiewać móc ten dziw po dziwie!

Te zasłuchania nad wieczności tonią,

Gdy rzępolony «Walc nocy» fałszywie,

Brzmi nam zaświatów kosmiczną harmonią

I stapia z naszem się jestestwem całem

Bijąc w strop szklanny potężnym chorałem...

Ach, gdybyż oddać te świty przecudne

Walczące z jaśnią rozet elektrycznych,

Gdy światło z światłem igra dziwne, złudne,

Sączy się z wolna w strumieniach mistycznych,