I wciąż bym się doskonalił,

Tak żeby mnie każdy chwalił.

Ale, jak to zwykle bywa,

Że krótko trwa chęć poczciwa,

Jakoś mi to potem przeszło

I co gorsza się obeszło.

W Karlsbadzie

Marzyło mi się we śnie,

Że byłem ptaszkiem małym:

Wstawałem bardzo wcześnie,