A portki na nim na raty.

„Hej, chłopak, wiśniówki dawać w cwał!”

Wygolił dwanaście tak jak stał,

I mówi: ciasteczka i trunek

Wpiszesz pan na mój rachunek.

Przez dwa tygodnie już co dzień

Jadł i pił obcy przychodzień,

Wreszcie Michalik nieśmiało

Należność podaje całą.

Czterdzieści sześć koron! ech, to nic,