Dodaj pan te cztery, masz tu szkic,

Przylepisz go pan do ściany,

Będziesz miał lokal ubrany.

Cóż było począć z tym drabem?

Więc po wzdraganiu dość słabem

Zrozumiał biedny gospodarz,

Co to jest popyt i podaż.

I od tej chwili codziennie już

Lała się wóda z ogromnych kruż,

Michalik patrzy i patrzy,