Kto wie, może we śnie omdlewa z zachwytu?

A gdy cię owładnie wspomnień tęsknych szał,

Może czasem marzysz o cichej sielance,

Gdym z ust wpół-dziecięcych pierwszy uścisk brał

W jakiejś ogrodowej ustronnej altance...

Może czasem wspomnisz słodkie chwile, gdym

Uczył pierwszych pieszczot twe nieśmiałe rączki,

Kiedym się upijał pierwszym dreszczem twym,

Młodziutkiego ciała gdym rozwijał pączki...

Dziś ty w pełnej krasie, jak dojrzały kłos,