Albo... zostać... artystką...»

Niedługo słychać ranny gwar,

Dzieweczka śpi już sama;

Kneipowskiej kawki niosąc war,

W drzwi wchodzi dobra mama.

Wlepia tkliwy wzrok:

Dziś szesnasty rok

Zaczyna drogie dziecię!

«Co by tu...? ach, wiem!

Waniliowy krem: