Oddaj koszulkę nocną...»

Różane ciałko drży jak liść —

«...Adasiu, tak nie można...

Ja muszę przecie za mąż iść,

Ja muszę być ostrożna!

Przecie dobrze wiesz,

Że bym chciała też,

Oddałabym ci wszystko...

Ale potem cóż...?

Chyba umrzeć już —