Schowany był pod łóżko!

Za chwilę już dzieciaki dwa

W pieszczotach słodkich toną,

Niewinny uścisk długo trwa,

Oczęta żarem płoną;

Coś skrzypnęło... ach!

Cóż za straszny strach,

Serduszko bije mocno;

Już się robi świt —

«Adasiu... mnie wstyd...