«Umarł Maciek, umarł».

Umarł Maciek, umarł, i już się nie rucha,

Choćby go najtęższa wabiła dziewucha,

On nie wyda z siebie głosu,

Bo chłop przystał do Hetosu!

Oj, ta dana dana, oj ta dana da.

Dawniej, kiedy dziwka była grzechu warta,

Choćbyś jej ta zrobił jakiego bękarta,

Poszła se z nim ka przed siebie

I nie było dziury w niebie!