Oj, ta dana, itd.

A choć żałośliwe bywały momenty,

Zwyczajnie dziewczyńskie sprzykrzone lamenty,

Toś jej pedział: Nie płacz, płaksa,

To od swego, nie od Saksa!

Oj, ta dana, itd.

Dzisiaj w tym Hetosie paskudne kaliki,

Dziwki jak wymokłe, chłopy jak patyki,

Wciąż rajcują hokus-pokus,

Jak się wyzbyć ziemskich pokus.