I krew nudą ssiesz jak wampir;

Ty, co głupoty powagą

Najmądrzejszych wodzisz za łby;

Ty! którą po śniegu nago

Człowiek bez litości gnałby;

Ty, elokwencji patoko14,

Coś jest wiecznych sporów źródłem,

Czy cię nazwać starą kwoką,

Czy też raczej starem pudłem;

Ty, co gorzko winisz męża