Jezusie, Marjo, kto żyw, niech umyka,
idzie tu jeden w dwóch osobach Styka.
Po czym Styka:
Przebóg! przerwijcie wasz turniej próżności
Słuchajcie! przez me usta krzyczą bohatyrów kości:
Zbudź się i walcz! sokole skrzydła wdziej!
Czuj duch: słyszycie jęk grunwaldzkich kniej?
Proporce, skrzydła, wichrowe poświsty —
(Nie panorama, lecz obraz kolisty)
Już mam na wszystko plany