— A skąd to pani przyszło do głowy?

— Tak — zawahała się. — Może mi się zdawało, że widziałam pana w tamtych stronach... Czy pan nie ma siostry?

Potrząsnął przecząco głową.

Tak szeroko otworzyła oczy, jakby zakomunikował jej jakąś niezwykłą, rewelacyjną wiadomość.

— Nie ma pan siostry zamężnej za majorem?

Wybuchnął śmiechem:

— Nie, panieneczko. Teraz to widzę, że mnie pani bierze za kogoś innego.

Wydawała się bardzo speszona. Milczała czas dłuższy, wreszcie powiedziała tonem sentencji bez żadnego związku z tematem:

— Najohydniejszą rzeczą na świecie jest kłamstwo.

Rozśmieszyło to Murka jeszcze bardziej: