Czaban zirytował się:

— Zapewne! Zapewne! Ale jak to przeprowadzić, do jasnej cholery!

— Tego już nie wiem.

— Ba, to oczywiście postawiłoby nas na nogi... Hm... A może zrobić poprostu: pójść do ambasady i zaproponować?

— Ale co?

— No całe te papiery.

— Zatem musiałbyś je zabrać ze sobą. Kota w worku nie kupią.

— Więc zabiorę.

Murek zaśmiał się:

— Ale oni mogą wówczas wszystko zatrzymać i grosza nie dać. Co im zrobisz?