— Może byś najpierw przywitał się — odparł wąsal.
— Dzień dobry — odburknął minister.
Ulanicki siadł wygodnie i zapalił papierosa. Jaszuński chodził szerokimi krokami z rękoma w kieszeniach spodni.
— Podpisałeś traktat, i to na korzystnych warunkach. Winszuję — odezwał się bas Ulanickiego.
— Nie ma czego — odparł minister — jest to prawdopodobnie przedostatni dokument, jaki podpisałem.
— Dlaczego przedostatni?
— No bo ostatnim będzie prośba o dymisję.
— Znasz Nikodema Dyzmę? — zapytał Ulanicki po pauzie.
— Znam, to ten, co to Terkowskiego objechał. Co to ma do rzeczy?
— Piłem z nim dziś w nocy. Właściwie mówiąc od kilku dni z nim piję.