— To świetnie. No, więc jeszcze raz dziękuję, i życzę pomyślnej drogi.

Oburącz uścisnął dłoń Nikodema.

Obaj z Ulanickim nałożyli palta205 i wyszli wraz z Dyzmą. Ulanicki chciał umówić się z nim na kolację, lecz minister postawił stanowcze weto206.

— Znowu się zalejesz, a teraz czas gorący, nie można pozwalać sobie na kacenjamer207.

Rozstali się na rogu Krakowskiego i Nikodem poszedł do hotelu.

Po drodze przystanął przed jednym z jasno oświetlonych okien wystawowych, wyjął z kieszeni bilet ministra i przeczytał:

WPan Dyr. Olszewski — Grodno.

Proszę o przychylne i natychmiastowe załatwienie reklamacji JWP Nikodema Dyzmy w sprawie tartaków koborowskich.

Jaszuński

Starannie schował kartkę w pugilaresie208.