Obszedł cały parter i wszedł na górę. W saloniku Niny były otwarte okna. Nie był tu jeszcze nigdy i z ciekawością zaczął oglądać meble, obrazy, fotografie.
Tych najwięcej było na biurku. Nikodem usiadł na małym foteliku i przyglądał się im. Od niechcenia spróbował otworzyć szufladę, lecz była zamknięta. Druga też, natomiast środkowa była otwarta.
„Co też ona tu ma?” — pomyślał i odsunął szufladkę do połowy.
Wewnątrz panował takiż uderzający ład, jak i na biurku. W opaskach z niebieskich i zielonych wstążek leżały listy. Zaczął je przeglądać. Były to przeważnie listy koleżanek Niny z klasztoru, niektóre były pisane po francusku.
Tuż obok leżała książka, oprawna w płótno. Zajrzał. Był to rękopis pisany ręką Niny. Więcej niż połowa kartek było czystych.
„Pamiętnik” — pomyślał i zaciekawił się.
Wziął go i usiadł na oknie, by w porę zobaczyć nadjeżdżający powóz.
Na pierwszej kartce widniał aforyzm:
Wszystko zrozumieć — to wszystko przebaczyć.
Na odwrocie zaczynał się tekst: