— Cholera! — zaklął Dyzma.

Widział w oczach Boczka nienawiść i chociaż był pewien, że teraz go nie wysypie, postanowił coś wymyślić na zaradzenie niebezpieczeństwu.

Tymczasem wszedł Krzepicki z jakąś korespondencją i z najnowszą plotką, dotyczącą jednego z buchalterów311, który pisze listy miłosne do maszynistki z działu korespondencji.

— Która to? — zapytał Nikodem.

— Taka ładna brunetka. Siedzi przy oknie.

— A co na to dyrektor?

— Nie wie o niczym.

— Czy nie wylać tego buchaltera?

Krzepicki wzruszył ramionami.

— Cii... po co? Szkoda go, żonaty, dzieciaty...