— Za szybko, oddychać trudno...

Zwolniła.

— Pan nie lubi szybkość?

— Nie lubię.

Roześmiała się.

— A ja szalenie. W zeszli roku w Műnchen na rajdzie automobilowim ja wziela za szybkość druga nagroda, wtedy wyciągała...

Przerwał jej głośny trzask. Nacisnęła hamulec i zatrzymała wóz na skraju szosy.

— Co się stało?

— Kicha nawaliła! — śmiała się, wyskakując z auta.

— No, panie, pomagać, pomagać...