Pomógł jej odśrubować zapasowe koło i ustawić lewarek350 pod osią. Gdy już byli gotowi do drogi, zawołała:

— Szakrew! Brwia mi w oko zalazła!

Roześmiał się.

— Chyba rzęsa?

Ofuknęła go:

— Cicho, wszistko jedno! Proszę mi zobaczyć i poprawić, bo ręce mam brudny.

Zajrzał. Istotnie jeden włosek rzęs bardzo długich zachylił się i drażnił powiekę.

Już wyciągnął rękę, by palcem usunąć przeszkodę, gdy dostał lekkiego klapsa.

— Kto widział ręka, pan tem ma brudny...

— No więc czym? — zapytał zdumiony.