— Ach, taki mądry człowiek, taki głuptas! Ustami!
Roześmiał się.
— Ano, to tym lepiej.
Przesunął kilkakrotnie wargami po drgającej powiece.
— Już dobrze?
Kiwnęła głową.
— W to oko dobrze, a teraz drugie.
— Jak to? I w drugim nieporządek?
— Jeszcze nie — śmiała się — ale może być później.
Nadstawiła drugie oko, a kiedy zaczął ją całować, przywarła ustami do jego warg.