Ach, więc tak wygląda silny człowiek! — zawołała z egzaltacją utleniona351 dama o silnie podkreślonych oczach.

Dyzma nastroszył się i skłonił w milczeniu. Pani Koniecpolska przeprosiła towarzystwo i pobiegła przebrać się. Tymczasem pozostałe panie otoczyły Nikodema.

— Czy pan, panie Nikodemie, jest zwolennikiem Obrządku Zachodniego? — zapytała rzeczowo przysadkowata brunetka.

Dyzma ze zdziwieniem spojrzał jej w oczy.

— Nie rozumiem, o co pani chodzi.

— Niech się pan nie krępuje — uspokoiła go szczupła, blada panna o rozmarzonych oczach — my wszystkie jesteśmy wtajemniczone.

„Źle ze mną — pomyślał Dyzma — strugają ze mnie wariata”.

— Tak — potwierdziła brunetka — tylko że my nie wiemy, czy pan należy do białego kościoła czy do czarnego?

— Jestem katolik — odparł Dyzma po chwili wahania.

Ogólny śmiech speszył go jeszcze bardziej. Klął w duchu siebie, że dał się namówić na wyjazd.