Nadto od sufitu zwieszała się ampla370, zalewająca wszystko purpurowym światłem.
Po obu stronach fotela ujrzał wszystkie panie w takich samych białych szlafrokach.
Na przeciwległej ścianie rozciągnięte było wielkie prześcieradło z naklejoną na nim trzypromienną złotą gwiazdą, pod którą nalepiony był napis wycięty z czerwonego papieru.
Napis głosił:
Terra est rotunda.
— Wnijdź371, o panie! — zawołała panna Stella i usunąwszy się z drogi, podprowadziła Nikodema do przeznaczonego dlań tronu.
Gdy usiadł, panie otoczyły fotel półkolem, zaś panna Stella wystąpiła na środek i zaczęła:
— Wtajemniczeni! Wy, Pątniczki Trzypromiennej Gwiazdy, i ty, Mistrzu, na którego piersi wkrótce zabłyśnie symbol wiedzy, władztwa i szczęścia. Oto ja, wasza siostra Orędowniczka, niegodnymi wargami oznajmiam wam godzinę otwarcia trzydziestej trzeciej Loży Zakonu Trzypromiennej Gwiazdy, której hasłem z woli Wielkiego Trzynastego będzie pełna głębokiej myśli sentencja: Terra est rotunda! Wiąże się z tym wiara, że Zakon nasz opanuje całą ziemię, nadzieja, że Loża nasza stanie się jednym z mocnych ogniw w tym łańcuchu, i wskazanie, że my, żyjący na globie ziemskim ludzie, zamknąć się musimy w jego kręgu. Zaznaczam przy tym, że zgodnie z prawem Zakonu każdy z nas musi wypełnić nakaz drugiego, gdy ten wymieni święte hasło, dotykając lewą dłonią czoła, serca i łona. Zanim przystąpimy do obrzędu, przypomnieć wam pragnę kanony372 hermetyczne...
Dyzma przestał słuchać. Zbyt był zafrapowany oryginalnością sytuacji, by mógł skupić tak długo uwagę na jednym punkcie. Przyglądał się otaczającym go młodym kobietom i pannom. Niektóre z nich bardzo ładnie wyglądały w dziwacznych szlafrokach. Nagie ramiona, jakby wypływające z białych fałd lśniącego jedwabiu, głęboko wycięte dekolty i sam fakt, że wśród tylu kobiet jest tu jedynym mężczyzną — wszystko to działało nań podniecająco.
Już nie myślał: co i jak, i dlaczego. Myślał tylko: czy i kiedy?