— A to klasa! — klepnął Dyzmę po kolanie. — Będzie cała paczka. Uszycki, Ulanicki, Romanowicz z żoną...

Odezwał się telefon.

— Halo!

Krzepicki oznajmił, że znowu dzwoni panna Czarska, czy połączyć?

— Dawaj pan... Halo!... Tak, to ja, dzień dobry pani...

Zasłonił tubę ręką i szepnął do Waredy:

— To hrabianka Czarska!

— Fiu... fiu... — pokręcił ten głową.

— Ależ nie przeszkadza pani. Wprost naprzeciw389, bardzo mi przyjemnie...

Przytrzymał słuchawkę ramieniem i zapalił papierosa, którym go poczęstował pułkownik.