— Znalazł pan miejsce? — rzuciła obojętnie.

Nagle opanowała Dyzmę niepohamowana chęć zaimponowania Mańce. Wydobył z kieszeni wszystkie pieniądze i rozłożył je na stole.

— Zobacz — powiedział z uśmiechem.

Mańka odwróciła głowę i oczy jej szeroko się rozwarły. Długo przyglądała się rozrzuconym banknotom.

— Tyle forsy... tyle forsy... A to pięćsetki. Psiakrew!

Nikodem rozkoszował się efektem.

Dziewczyna chwyciła go za rękę.

— Słuchaj, miałeś „robotę63”? — zapytała z podziwem.

Dyzma roześmiał się i ot tak, dla kawału, powiedział:

— Aha!