Mańka ostrożnie dotknęła końcami palców pieniędzy.

— Powiedz... powiedz — wyszeptała — chodziłeś na „mokrą robotę64”?

Skinął głową.

Milczała, a w jej oczach malował się strach i podziw. Nigdy nie przypuszczała, że ten cichy sublokator, ten niedorajda...

— Nożem? — zapytała.

— Nożem.

— Ciężko było?

— Phi — odparł — ani zipnął.

Pokręciła głową.

— Ale forsy miał... Może Żyd?