Ale jak wykręcić się? Najprościej byłoby poradzić się Krzepickiego, który na wszystko ma gotowe sposoby. Jednakże nie mógł tego zrobić. W pamięci zbyt mocno tkwiła groźba śmierci za zdradę tajemnic Loży.
Po długich rozmyślaniach wpadł na pomysł: „Czy nie najlepiej powiedzieć tym zwariowanym babom, że dzisiejszej nocy diabeł zabronił mi być tym całym »trzynastym«?... Nie podobam mu się więcej i zapowiedział, że więcej nie zjawi się, jeżeli będę ja...”
Postanowił zaraz nazajutrz pójść do hrabiny Koniecpolskiej i tak sprawę postawić.
Niech sobie zamęczają kogo innego.
Roześmiał się. Przyszedł mu na myśl Wareda.
„Wpakuję Waredę! Powiem, że diabeł gwałtem chciał Waredy”.
Ignacy podał kolację i przyniósł wieczorne dzienniki. Dyzma odsunął je niechętnie i zabrał się do jedzenia, gdy zadzwonił telefon.
Telefonował Wareda. Po krótkich powitaniach zapytał:
— No, czytałeś?
— Niby co? — bąknął Dyzma.