— Niku!...

— Fertig453!... Załatwione, postanowione. Nie ma o czym gadać. Jak tylko służba wyniesie się, moja Nineczka zejdzie na dół.

— Nie zejdzie — przekomarzała się.

— To ja pójdę na górę.

— I zastanę drzwi zamknięte na klucz — śmiała się, ocierając policzek o jego usta.

— Drzwi? Co mi tam drzwi! Wyłamię w trymiga454.

— Och, ty mój najdroższy siłaczu! Daj uszko, coś ci powiem.

Zbliżyła usta do ucha Nikodema i wyszeptała:

— Nineczka przyjdzie do swego pana.

— Tak to rozumiem...