Chciał zasnąć, lecz nie mógł.
— Trzeba wstawać — mruknął i zadzwonił.
Kazał przygotować kąpiel i zrobić zaraz jajecznicę z dziesięciu jaj z szynką.
— Tylko żeby była tłusta!
Gdy już był ubrany i przeszedł do jadalni, skonstatował457, że stół nie jest nakryty, a jajecznicy nie podano. Zwymyślał lokaja od bałwanów, a gdy ten zaczął tłumaczyć się, że wystygłaby, ryknął:
— Milcz, durniu, nie wystygłaby, żebyś na porę zrobił. Mogłeś uważać, że wychodzę z łazienki. Ja was, hołotę, nauczę porządku! Dawaj jajecznicę i każ osiodłać konia... Stój! Nie, zaprząc sanki.
— Słucham jaśnie pana.
Po śniadaniu siadł na małe eleganckie sanki, zaprzężone w parę koni w lejc458, i kazał jechać do papierni. Zaraz w kantorze uderzył go widok urzędników pijących herbatę.
— Co to, do cholery! — krzyknął. — Fabryka czy knajpa?
Urzędnicy zerwali się na równe nogi.