— Na chwilę, na pół godzinki — prosił — czy ty mnie już nie kochasz?
Przytuliła się do niego i szepnęła:
— Więc dobrze, ale nie teraz.
— Teraz.
— Nie. Jutro. Powiemy, że idziemy do kina.
Skrzywił się i chciał jeszcze nalegać, lecz Nina zadzwoniła i w bramie rozległy się kroki stróża.
Szybko pocałowała go w usta i zniknęła w bramie.
Mróz był dość duży i Nikodem nastawił kołnierz futra. Zrobił kilka kroków w kierunku domu, lecz zaraz zatrzymał się i zawrócił ku Kruczej. W Alejach Jerozolimskich był jeszcze dość duży ruch, a Nowy Świat ujrzał gęsto zatłoczony.
Wstąpił do baru, wypił kilka wódek i zjadł wielką porcję golonki z grochem. Za bufetem stała tęga dziewczyna w białym kitlu.
„Niczegowata baba” — pomyślał i nagle przyszło mu na myśl, że przecie dość jest wyjść na ulicę i kiwnąć palcem na taką, która mu się podoba.