— Puść!

— Nie puszczę. Musisz mnie wysłuchać.

— No więc gadaj, do pioruna, o co chodzi?

— Widzisz, Nikodem, ty pewno nie wiesz, że ja bardzo za tobą tęskniłam, bo wiesz, że nawet kochanka nie mam, wciąż czekam na ciebie. Szukałam cię, ciągle myślałam, że jednak wrócisz, że nie zapomniałeś.

Wzruszył ramionami.

— Co w ogóle miałem pamiętać albo zapominać?

— Ale mówiłeś, że wrócisz!

— Ślubu z tobą nie brałem. Mało co się mówi.

— Widzisz... ja ciebie kocham.

Roześmiał się głośno.