— Wielkie mecyje480! Co noc kogoś kochasz.
— To mi wymawiasz? Niby co, dla przyjemności jestem „taką”? Z głodu zdechłabym. Muszę, chociaż za każdym razem rzygać mi się chce z obrzydzenia.
— Dobrze, dobrze, już tylko nie bujaj481.
— Prawdę mówię. Chyba nikt mi nie pozazdrości. Psie życie.
— No ale co to mnie obchodzi?
— Wróć do mnie!
— Nie. Nic z tego.
— Możesz mieszkać u nas darmo. Zapłacę za ciebie.
Wybuchnął śmiechem.
Przyglądała mu się z niepokojem.