— Czego się śmiejesz?
— Śmieję się, bo durna jesteś. Wybij to sobie z głowy.
— Dlaczego mnie nie chcesz? Czy już ci nie podobam się?
— A odczep się, Mańka, pókim dobry.
— A przecie wtedy mówiłeś, że wrócisz.
— Pluję na to, co mówiłem! Rozumiesz? Teraz żenię się i wybij sobie ze łba, żebym takim patałachem jak ty sobie głowę zawracał. Nie takie ja teraz mam kobiety.
— Żenisz się z tą, coś z nią szedł?
— Z tą czy nie z tą, nie twojej babki interes.
— Ja wiem, że z tą. — W głosie jej zabrzmiała nienawiść.
— Co tobie do tego?