— Co?
— Sama widziałam, jak wchodził. On ze stróżem ma sztamę498.
Policjant chwycił słuchawkę telefonu i wymienił numer.
— Jest pan komisarz?... Proszę koniecznie obudzić. Ważna sprawa. Tu dyżurny przodownik Kasparski.
Po dłuższej chwili odezwał się komisarz. Przodownik zameldował, że jest takie doniesienie.
— Zatrzymać ją — kazał komisarz — zaraz przyjadę i sam ją zbadam.
Przodownik położył słuchawkę i wskazał Mańce ławkę pod ścianą.
— Poczekaj.
— Dobrze.
Usiadła. O, on ją popamięta!